Historia szkoły
H
istoria budynku naszej szkoły liczy ponad 100 lat. Jej początki sięgają drugiej połowy XIX w. a ściślej 1864 roku, kiedy to przy ulicy Podwale 20 powstała szkoła miejska. Kilkakrotnie zmieniała ona nazwę: szkoła miejska, szkoła realna, szkoła średnia. W czasie wojny, w trakcie oblężenia miasta, w budynku szkolnym mieścił się szpital polowy. Sam gmach został poważnie uszkodzony.
Zmiany te kształtowały się następująco:
1864-1867 - Stadtische Mittelschule,
1868-1870 - Stadtische Evangelische Mittelschule,
1871-1874 - Stadtische I Evangelische Mittelschule,
1875-1892 - Evangelische Hóhere Blirgerschule,
1893-1929 - Evangelische Realschule I,
1929-1934 - Evangelische Oberrealschule am Nikolaitor (EORAN),
1934-1945 - Adolf Hitler - Schule - Stadtische Oberschule fur Jungen.
Informacje te zawdzięczamy Panu Klausowi Melcherowi, wrocławianinowi z urodzenia i wielkiemu wrocławskiemu patriocie, obecnie dyrektorowi szkoły średniej w Kehl (Badenia-Wirtembergia), która współpracuje z naszą "dwunastką" i od kilku lat prowadzi wymianę uczniów.
Nasza "dwunastka" powstała w 1956 r. decyzją Ministra Oświaty z dnia 3 lipca 1956. Początkowo była jedenastolatką i nosiła nazwę Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Szyld TPD oznaczał, że "dwunastka" była szkołą świecką, tj. bez nauki religii (w latach pięćdziesiątych w całej Polsce przeprowadzono tzw. tepedyzację szkół, co sprowadzało się w większości przypadków do likwidacji nauczania religii).
Ogółem szkoła miała w pierwszym roku swej działalności 591 uczniów i 12 klas, z tego w klasach licealnych uczyło się 146 uczniów: w dwóch klasach ósmych 92 i w dwóch klasach dziewiątych 54. Grono nauczycielskie liczyło 23 osoby: dyrektor - Czesław Mościcki, zastępca dyrektora - Kazimierz Tarczyński, nauczyciele: Wanda Babula, Melania Bańska, Iwona Bielecka, Jadwiga Bohdanowicz, Ludwika Dąbrowska, Marta Gołębiowska, Janina Grzymska, Józef Mróz, Maria Nowicka, Ryszard Nowicki, Wanda Pańczyk, Henryka Płocka, Janina Pudłowska, Janina Pula, Maria Raabe, Franciszek Sikorski, Maria Stańczyk, Izabela Trzynadlowska, Danuta Złąkiewicz, Janina Zychewicz, Jolanta Witucka. Przez pierwsze dziewięć lat wejście do szkoły znajdowało się od ulicy Podwale, stąd też i adres szkoły Podwale 20, nawet wówczas, gdy do budynku wchodzono już od placu Orląt Lwowskich (dawniej placu Kirowa).
Ponieważ dorastały roczniki tzw. wyżu demograficznego, to i szkoła systematycznie powiększała się: w roku 1963/64 liceum uczyło już 597 uczniów 17 oddziałach (5 klas ósmych, 5 dziewiątych, cztery dziesiąte, 3 jedenaste), zaś w roku 1964/1965 741 uczniów. Możliwości rozbudowy szkoły były jednak ograniczone warunkami lokalowymi: już w roku szkolnym 1964/65 szkoła zmuszona była pracować na dwie zmiany. W gestii liceum znajdowało się bowiem tylko 16 izb lekcyjnych i 5 pracowni: fizyczna, chemiczna, biologiczna, zajęć technicznych i sala gimnastyczna. Szkoła nie posiadała boiska. W roku 1964 nastąpiło oddzielenie szkół i odtąd liceum działało samodzielnie. Niewielka liczba uczniów w porównaniu z wielkimi liceami (np. IX, która miała 13 klas ósmych) sprzyjała integracji uczniów oraz ułatwiała wiele działań wychowawczych. Wszyscy znali się, tworząc jedną wielką rodzinę.
Pierwsza matura odbyła się w maju 1959 r. Zdawały ją wówczas 24 osoby. Było to wielkie święto w życiu szkoły, pisała o tym nawet lokalna prasa. Od tego czasu "dwunastkę" ukończyło ponad pięć tysięcy absolwentów.
Przez pierwsze cztery lata szkoła była "bezimienna"; 3 grudnia 1960 r. otrzymała imię króla Bolesława Chrobrego. W niecały rok później gościem szkoły była poetka śląska Amelia Irena Hanziówna, która w podzięce za serdeczne spotkanie napisała hymn szkolny, muzykę skomponował Maksym Bytomski. Na swe pierwsze dziesięciolecie szkoła otrzymała sztandar, który ufundowany został przez Komitet Rodzicielski.
W początkowych latach działalności szkoły problemem był brak własnego boiska. Od roku szkolnego 1962/1963 szkoła rozpoczęła j ego budowę. Siłami własnymi - pracą uczniów i nauczycieli odgruzowano teren, zbudowano bieżnię, boisko, strzelnicę. Bywało, że budowę prowadzono w najbardziej wydawałoby się nieodpowiednich momentach. Kiedyś, w dniu zakończenia roku szkolnego przywieziono na podwórko ciężarówkę cegieł, którą trzeba było szybko rozładować. Dyrektor Mościcki przyszedł do klasy męskiej, której był wychowawcą i poprosił: chłopcy, trzeba to rozładować. Cała klasa zdjęła odświętne granatowe marynarki, podwinęła rękawy i zabrała się do wyładunku. W ten sposób, własnymi siłami wykonano kwietniki, posadzono drzewa i krzewy (boisko szkolne oddano do użytku jesienią 1966 r., w dwa lata później wyasfaltowano je).
Wieloletnią tradycją szkoły były koła zainteresowań. To bodaj jedyny spadek po szkołach TPD, które jeszcze przed woj na szczyciły się bogatą paletą działalności pozalekcyjnej. W "dwunastce" zawsze działało ich kilkanaście, a zasięgiem swoim obejmowały znaczną część uczniów: np. w 1968 r. w 12 kółkach zainteresowania swój e rozwijało 270 (z 596) uczniów. Wielkie znaczenie w dokumentowaniu życia szkoły odgrywało kółko fotograficzne, przez wiele lat prowadzone przez prof. Agnieszkę Chrzanowską, następnie prof. Stanisława Moronia, a ostatnio prof. Mariana Płomińskiego. Kółko historyczne założyła prof. Marta Gołębiowska i przez kilkadziesiąt lat wychowała sobie liczne grono miłośników historii. Zainteresowani przedmiotami ścisłymi mogli poszerzać swoją wiedzę w kółkach prowadzonych przez prof. prof.: Sławomirę Paszkowską, Teresę Kochel, Ryszarda Nycha, Joannę Mrugasiewicz, Elżbietę Syską, Lecha Błaczkowskiego, Urszulę Marzyńską. Koło "żywego słowa" prowadziła między innymi prof. Maria Raabe.
Utworzone z inicjatywy prof. Janiny Pułowej Koło Organizatorów Kulturalnej Rozrywki (KOKR) organizowało spotkania z ciekawymi ludźmi, wystawy, wieczorki taneczne. Później wiele lat prowadziła je prof. Krystyna Niemiec.
W różnych okresach działały też teatrzyki: kukiełkowy, poetycki "Banda" i "Obsesja", kabaret "Trzy Grosze", "Barykada XII".
Ważną funkcję w życiu kulturalnym szkoły odgrywało Koło Miłośników Teatru, założone przez prof. Marę Raabe, następnie przez wiele lat prowadzone przez prof. Annę Patrzałek. Organizowało kolportaż biletów na ciekawe spektakle teatralne, urządzało konkursy na recenzję, przygotowywało w szkole "Dzień Teatru". Podobną funkcję spełniało "Koło Przyjaciół Muzyki" prowadzone przez prof. Antoniego Świątka. W szkole działał też chór, a także w różnych okresach zespoły muzyczne.
Wielką rolę zawsze odgrywała turystyka. Jej organizacją zajmował się istniejący niemal od początków szkoły Związek Przyjaciół Sękatego Kija. Jego wieloletnią opiekunką była prof. Barbara Łopuszańska. Uczniowie chodzili z nią na różnego rodzaju wycieczki i rajdy, wielu zdobywało odznaki turystyczne czy uprawnienia przewodnickie. Tradycją było uczestnictwo w takich rajdach jak "Rajd Nocny na Ślężę", "Rajd Bialski", zloty szkolnych kół PTTK. Prof. Łopuszańska opiekowała się kołem do 1970 r., po niej opiekę przejęli profesorowie: Kamila Lisiecka, Grażyna Wnuk, Lech Błaczkowski i Andrzej Słoka, który zajmuje się tym po dziś dzień. Tradycję tę kontynuują klasy krajoznawczo-turystyczne, które swe wojaże odbywają po całej Europie.
Młodzieżą interesującą się sportem opiekowali się nauczyciele wf: prof. Melania Bańska, która przepracowała w "dwunastce" 38 lat, prof.: Kazimierz Zasucha (zapaleniec koszykówki), prof. Jan Bański, prof. Maryla Brońska. Ostatnio szkolnym sportem opiekują się prof. prof.: Andrzej Słoka, Zbigniew Koerber i Zofia Patrzykowska. Uczniowie XII LO zdobyli wiele pucharów, tytułów i dyplomów w Mistrzostwach Polski, Województwa czy dzielnicy w zespołowych grach sportowych, lekkoatletyce, pływaniu. Także strzelcy prowadzeni najpierw przez wieloletniego nauczyciela po. prof. Józefa Kuska, a obecnie od 8 lat przez prof. Eugeniusza Kutka zdobywali wiele nagród i tytułów.
Instytucją szczególną w życiu szkoły był sklepik szkolny prowadzony przez Spółdzielnię Uczniowską. Przez wiele lat spółdzielnią opiekowała się prof. Stanisława Gomółka, a następnie prof. Elżbieta Syska. Sklepik szkolny zapewnia uczniom możliwość wzmocnienia nadwątlonych nauką sił.
Działalność kół zainteresowań zaczęła słabnąć w latach osiemdziesiątych. Złożyło się na to wiele przyczyn między innymi władze oświatowe drastycznie zredukowały budżety szkół likwidując fundusze przeznaczone na wynagrodzenie dla prowadzących zajęcia pozalekcyjne. Mimo to praca pozalekcyjna całkowicie nie zamarła, część zajęć prowadzono jest nadal przez nauczycieli społecznie (np. prof. Ryszard Nych prowadzi w ten sposób Koło Astronomiczne, prof. Ewa Szewczuk kółko matematyczne, prof. Dorota Dobrzyniecka - historyczne).
Skoro mowa o pracy społecznej to podkreślić trzeba, że do tradycji szkolnych należało zaangażowanie młodzieży w różne akcje. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych były to zbiórki makulatury; w sprawozdaniach szkolnych zaznaczono np., że w roku 1965/1966 przeciętny uczeń XII LO zebrał 30 kg makulatury, zaś młodzież na rzecz szkoły przepracowała 2 000 godzin.
Były to nie tylko prace na boisku, ale także konserwacja i naprawa pomocy szkolnych, map w gabinetach historycznych i geograficznych, plansz itp. W roku szkolnym 1974/75 każdy uczeń przepracował społecznie 70 godzin. Obok wymienionych już wcześniej były to także wykopki - ówczesna moda, bardzo zresztą ceniona przez młodzież, bo nie było lekcji. Zaznaczyć należy, że pieniądze zarobione na wykopkach czy przy zbiórce makulatury trafiały na konto klasy, dzięki czemu opłaty za wycieczki, nieraz kilkudniowe, nie były wysokie i nie obciążały zbytnio budżetów rodzinnych. Jak duże były to sumy, świadczyć może fakt, że w 1966 r. klasa XI a z zarobionych pieniędzy opłaciła sobie kilkudniową studniówkę w schronisku Bronka Czecha (już nie istnieje) oraz bal maturalny w Klubie Oficerskim. Za pozostałe pieniądze obyło się już pomaturalne spotkanie przy kawie i pączkach.
W roku 1965 w szkole nastąpiły zmiany: odszedł jej współtwórca, wicedyrektor Kazimierz Tarczyński, który został dyrektorem Liceum Korespondencyjnego, a jego miejsce na lat piętnaście zajęła Janina Puła (do 31.VIII.1980 r.) i wprowadzono system gabinetowy. Odtąd każda klasa opiekowała się jakimś gabinetem; zazwyczaj był to gabinet przedmiotu, którego uczył wychowawca. Ciekawostką jest fakt, o którym większość absolwentów zapewne nie pamięta, że szkole istniał obowiązek prowadzenia dzienniczków uczniowskich.
Przez całe 40 lat działalności szkoła starała się utrzymać wysoki poziom nauczania. Nie stosowano żadnych taryf ulgowych, mimo, że w latach sześćdziesiątych władze oświatowe próbowały ustalić limity osób niepromowanych. Troskę tę widać wyraźnie w protokołach Rad Pedagogicznych: np. w czerwcu 1965 r. aż 16% uczniów nie otrzymało promocji, w 1967 r. - 11%, w 1969 r. najsłabsza klasa w szkole miała tylko 55% promowanych, w 1976 r. 8% uczniów nie zdało do następnej klasy.
Uczniowie uczestniczyli licznie w olimpiadach przedmiotowych i konkursie "Disce puer": w 1966 r. "dwunastka" zajęła w "Disce Puer" I miejsce ex equo z V LO, W 1974 r. trzech uczniów naszej szkoły dotarło do szczebla centralnego olimpiad przedmiotowych: 2 osoby z języka polskiego i l z biologii. W 1976 w olimpiadach przedmiotowych sukcesy święciło aż 33 uczniów na różnych szczeblach: 6 z języka polskiego, 5 z wychowania plastycznego, po 4 z matematyki, fizyki i geografii, po 3 z biologii i wychowania muzycznego, po 2 z języka angielskiego, rosyjskiego! chemii, l z języka niemieckiego. W 1978 r. uczennica Iwona Uberman wytypowana została na studia do Budapesztu.
W 1979 r. przeprowadzona przez Kuratora Oświaty ocena wyników nauczania wykazała, że XII LO w skali województwa ogólnie plasowało się na II miejscu (znów ex equo z V LO). Brano pod uwagę procent przyjęcia absolwentów na studia, wyniki egzaminów dojrzałości i procent promowanych do następnej klasy. Na studia dostawała się zawsze wysoka liczba naszych absolwentów; przykładowo w 1980 r. na Uniwersytet 83% zdających, na Politechnikę-87%, na Akademię Rolniczą-77%, na Akademię Medyczną-68%.
Szkoła, jak większość liceów, stanowiła domenę dziewcząt. Przykładowo w 1980 r. do liceum uczęszczało tylko 29% chłopców. Za to potrafili się wyróżnić to w kilku kierunkach: stanowili aż 40% olimpijczyków i tyleż samo procent... repetentów. Ciekawe, że uczniowie nasi nie zawsze "grzeszyli" przestrzeganiem szkolnego regulaminu: w 1965 r. aż 30 uczniów opuściło po miesiącu nauki, w 1972 r. średnia frekwencja na lekcjach wynosiła 95%. Pojawiały się też skargi, że uczniowie, grając w piłkę na boisku, tymiż piłkami wybijają okna.
Szkoła, prowadząc różne przedsięwzięcia, starała się łączyć cele: wychowawcze, dydaktyczne, budowanie tradycji, integrację. Temu służyły rajdy (np. Wczłap), beanie organizowane od 1967 r., Turniej Klas (od roku szkolnego 1969/1970). Turniej klas miał cztery płaszczyzny rywalizacji: 1.) w nauce - Disce Puer, 2.) pracy - udział w szkolnych uroczystościach, zbiórka surowców wtórnych, 3.) zabawa - organizacja wieczorów w klubie szkolnym, 4.) praca kolektywna uznawana za najwyższe dobro (np. przygotowanie gazetek).
W ramach działań integracyjnych i budowania tradycji od 1974 r. obchodzi się dni Patrona Szkoły. Początkowo miały one charakter czysto historyczny - poprzez sesje popularno-naukowe i konkursy upowszechniano wiedzę o Bolesławie Chrobrym. Z czasem przybrały charakter ogólny, dziś jest to impreza łącząca elementy wiedzy historycznej z zabawą. Z innych imprez szkolnych wymienić można Dzień Chłopca, "Uśmiech pod choinkę", ślubowanie klas pierwszych, spotkania wigilijne.
W latach osiemdziesiątych w szkole nastąpiły poważne zmiany, dokonała się pokoleniowa wymiana nauczycieli, wielu współorganizatorów "dwunastki" odeszło na emerytury miedzy innymi dyrektor Czesław Mościcki, wicedyrektor Janina Pułowa, profesorowie: Marta Gołębiowska, Barbara Łopuszańska, Sławomira Paszkowska, Urszula Marzyńska, Joanna Mrugasiewicz, Janina Zychewicz, Melania Bańska, Maria Jamiołkowska, Anna Bocianowska, Agnieszka Chrzanowska, Franciszek Sikorski.
Przemiany polityczne w kraju po 1980 r. odbiły się echem także i w szkole. Nastąpiły wyraźne podziały w gronie pedagogicznym i wśród młodzieży. Był to trudny okres dla szkoły, czasami wręcz bolesny. Takim wydarzeniem było niedopuszczenie do matury jednego z abiturientów szkoły, Wojciecha Czajkowskiego, z przyczyn politycznych, czy też internowanie jednej z nauczycielek. Opozycyjnie nastawiona młodzież wydawała gazetki, uczestniczyła w redagowaniu środowiskowego niezależnego czasopisma "Szkoła podziemna", "Wyrostek", a także wydawała szkolną gazetkę podziemną XII LO pt. "Nys". Formą wyrażania swoich poglądów było noszenie oporników oraz ubieranie się na czarno.
Szkoła budziła zainteresowanie Służby Bezpieczeństwa; jedna z klas podczas wycieczki do Gdańska pojawiła się na Zaspie u Lecha Wałęsy, o czym tamtejsza SB błyskawicznie poinformowała władze szkolne. Dużo szumu wywołała kampania wyborcza do samorządu szkolnego w 1986 r. Jedną z kandydatek była Małgorzata Wałęsa (zbieżność nazwisk przypadkowa). Szkolnymi wyborami zainteresowała się Służba Bezpieczeństwa, która nakazała usunięcie z terenu szkoły plakatów zachwalających Małgosię.
Emocje opadły w końcu lat osiemdziesiątych, ustępując miejsca coraz częściej pojawiającym się nowinkom pedagogicznym, zmieniającym oblicze szkoły. Dzisiaj "dwunastka" jest inna niż w latach pięćdziesiątych-sześćdziesiątych -siedemdziesiątych. Oprócz klas ogólnych powstały klasy z programami autorskimi, wychodzącymi naprzeciw zainteresowaniom uczniów.
I tak istnieją klasy biologiczno-ekologiczne, krajoznawczo-ekologiczne, matematyczno-przyrodnicze, matematyczno-informatyczne, z rozszerzonym programem języków obcych -języka niemieckiego oraz angielskiego, w których matematykę wykłada się po angielsku, historyczne (z zajęciami w Archiwum Państwowym i Muzeum Narodowym).
Młodzież ma duże możliwości kontaktu z rówieśnikami za granicą; "dwunastka" współpracuje z czterema szkołami niemieckimi, organizując corocznie wymiany uczniów, a ostatnio nawiązała kontakt ze szkołą w Anglii. Klasy krajoznawczo-turystyczne zwiedziły właściwie całą Europę, były też w Azji i Afryce.
Absolwenci XII LO nie zrywają kontaktu ze swoją szkołą. Wielu wróciło do szkoły jako nauczyciele: między innymi pracowali lub pracują w "dwunastce" Janina Kaszkur, Zbigniew Osiak, Jadwiga Bańska, Ryszard Nych, Barbara Michałowicz, Liliana Matejuk, Jolanta Matusiak, Marek Ordyłowski, Jolanta Jackowska, Anna Idler, Magdalena Gumienny, Dorota Inglot.
Część absolwentów swoje dzieci posyła do "dwunastki", tworzą się więc całe rodzinne klany. Wkrótce w mury szkoły zaczną wkraczać wnuki absolwentów.
Wśród sukcesów ostatniego okresu wymienić należy adaptację pomieszczeń na strychu, dzięki czemu szkoła zyska tu nowe gabinety językowe.
Podsumowując stwierdzić należy, że "dwunastka" przez całe czterdziestolecie była dobrą szkołą, wysoko notowaną za wyniki nauczania. Obecnie w rankingu dolnośląskich liceów zajmuje 5 miejsce, atmosfera panująca w jej murach powoduje, że absolwenci chętnie wracają do "starej budy". Wyrazem tych sentymentów jest powstanie Stowarzyszenia Absolwentów XII LO. Ideę utworzenia tej organizacji rzucono podczas jubileuszu 35-lecia szkoły w 1991 r.; lO grudnia 1992 r. powstał trzyosobowy komitet organizacyjny w składzie Beata Zientek, Marek Klęczek i Marek Ordyłowski, który przygotował zebranie ogólne. 16.11.1993 r. na spotkaniu w szkole powołano stowarzyszenie i wybrano jego władze, przewodniczącym został Marek Kłeczek, wiceprzewodniczący: Beata Zientek i Wojciech Zipser, skarbnik - Andrzej Ursel oraz członkowie: Iza Bojarska, Marek Ordyłowski, Jacek Rej mań. Jako cel stowarzyszenia jego członkowie określili utrzymywanie stałej więzi wychowanków ze sobą i szkołą, podejmowanie działań na rzecz pomocy liceum a także udzielenie pomocy prawnej, lekarskiej byłym wychowankom oraz ich osieroconym dzieciom.
Wobec rezygnacji części członków Rady z działalności (wyjazd z Wrocławia, natłok obowiązków służbowych) od l stycznia 1995 r. Rada Stowarzyszenia działa w składzie: Beata Ziętek - p.o. przewodniczącego oraz członkowie Iza Bojarska, Marek Ordyłowski, Jacek Rejman. Rada doprowadziła do rejestracji Stowarzyszenia w Sądzie, a obecnie wspólnie ze szkołą aktywnie uczestniczy w przygotowaniu zjazdu. Należy mieć nadzieję, że stowarzyszenie, dziś nieliczne, z czasem rozrośnie się i będzie stanowić ważny element łączący wszystkich wychowanków i wychowawców XII LO.
Ważnym wydarzeniem w dziejach szkoły była powódź z 1997 r. Zniszczeniu uległy dwie sale gimnastyczne, szatnie szkolne oraz sprzęt sportowy, fotografi czny i PO. Po apelu dyrektora szkoły nauczyciele pracowali nad usunięciem skutków powodzi (odpompowaniem reszty wody, zerwaniem parkietów, wyrzuceniem wszystkich sprzętów sportowych i PO, wstępną dezynfekcją całego przyziemia). 1 IX 1997 r. w Krakowie odbył się koncert na rzecz powodzian pt. „Aby w szkole wszystko grało". Koncertowi towarzyszyła licytacja Cezara - statuetki, ofi arowanej przez Zbigniewa Preisnera, którą wykupiła sieć Plus GSM, przeznaczając na odbudowę XII LO 300 tys. zł. Specjalnie na krakowski koncert powstał utwór pt. „Wielka woda" (słowa: Andrzej Sikorowski, muzyka: Zbigniew Preisner):
Dlaczego my, dlaczego tutaj, czemu tak?
Pytamy ciągle jak pytają małe dzieci,
A odpowiedzi brak, a odpowiedzi brak.
Bo to jest wielka tajemnica rzeki.
I popłynęła nagle wielka, ciemna woda,
Jakby ktoś winy nasze spłukać chciał do cna.
Po wsiach i miastach, parkach i ogrodach
Niby kosmiczna, wielka łza.
A przecież mówią, że lato to pogoda,
Pęcznieją sady i żywicą pachnie las.
A popłynęła wielka, ciemna woda
I krzyknął zegar, stanął czas.
I chociaż ponoć już o Marsie wszystko wiemy
I coraz dalej wybiegamy w swoich snach,
To tak naprawdę wcale nie umiemy
Odpędzić chmury, co nadciąga nad nasz dach.
Dlaczego my, dlaczego tutaj, czemu tak?
Pytamy ciągle jak pytają małe dzieci,
A odpowiedzi brak, a odpowiedzi brak.
Bo to jest wielka tajemnica rzeki.
To pozwoliło na rozpoczęcie prac remontowych. Dzięki pomocy sponsorów, Gminy Wrocław oraz rodziców odremontowano przyziemie, w 1999 r. przeprowadzono kapitalny remont boiska szkolnego. W 2000 r. budynek otrzymał nową izolację poziomą i pionową, zaś w 2006 r. rozpoczęto remont elewacji. Wiele z tych zamierzeń udało się przeprowadzić dzięki pomocy absolwentów i →rodziców. W 2004 r. do XII LO zostały przyłączone powierzchnie po dawnej SP 14 i Gimnazjum Nr 5. W ten sposób Dwunastka z małej i kameralnej szkoły stała się szkołą dużą i przestronną. Także w swoich inicjatywach XII LO zaczęło wychodzić na zewnątrz. Jest organizatorem konkursów wojewódzkich i miejskich m. in. →Konkursu Napoleońskiego od 2003 r., Dolnośląskiego Konkursu na Felieton od 2004 r., a także skierowanego do gimnazjalistów „Polska w czasach monarchii wczesnopiastowskiej". W XII LO panuje szczególna atmosfera. To właśnie tu działa jedyny we Wrocławiu Teatr Nauczycieli „BELFER", który swoimi przedstawieniami żegna kolejnych absolwentów. Absolwenci chętnie wracają do swej starej szkoły. Wyrazem tych sentymentów jest powstanie →Stowarzyszenia Absolwentów XII LO, która działa od 1991 r. Z inicjatywy absolwentów, rodziców i nauczycieli powstała w 1997 r. →Fundacja „Bolesław Chrobry", służąca pomocą naszej szkole.
Niniejszy tekst nie pretenduje bynajmniej do roli wyczerpującego opracowania na temat historii XII LO. Są to jedynie refleksje absolwenta, a także, przez krótki czas, nauczyciela "dwunastki" na temat minionego czterdziestolecia. Jeżeli kogoś pominąłem lub nie doceniłem, to z góry przepraszam, lecz w tak krótkim tekście trudno opisać całe bogactwo kilkudziesięciu lat życia szkoły.
prof. Marek Ordyłowski












